O tym, że w kołobrzeskiej Kotwicy za ciekawie nie jest wiemy już od dawna. Zimą drużynę opuściło wielu graczy, a co gorsza do końca nie było wiadomo, czy klub z Kołobrzegu w ogóle zagra w wiosennych zmaganiach pierwszej ligi. Niedawno ekipie Piotra Tworka zdjęto również i zakaz transferowy, co klubowi działacze już zaczęli wykorzystywać. Kołobrzeżanie poinformowali wczoraj bowiem o sprowadzeniu pięciu nowych zawodników
Zima dla Kotwicy Kołobrzeg była bardzo burzliwa. Z klubu odeszło wielu kluczowych graczy. W pierwszych wiosennych starciach Betclic 1 Ligi z udziałem ekipy Piotra Tworka, ławka rezerwowych świeciła pustkami. Momentem kulminacyjnym były spotkania wyjazdowe - ze Stalą Rzeszów i Polonią Warszawa. Na Podkarpacie pojechało ledwie trzynastu graczy, zaś do stolicy czternastu. Mimo to, w spotkaniu z Czarnymi Koszulami w polu zagrał... Kacper Krzepisz, który nominalnie jest bramkarzem. Wydaje się, że gdyby nie zdjęcie zakazu transferowego, kompletna degradacja klubu byłaby już nieunikniona.
Przypomnijmy, klubem zarządza Adam Dzik. Za jego rządów Kotwica mocno się zadłużyła, co było jednym z powodów zawieszenia licencji. Mimo jego zdjęcia sytuacja ,,Perły Bałtyku'' wciąż jest fatalna. ,,W przyszłości trzeba będzie poradzić sobie z pozostałymi długami. Ze świeżych rzeczy są to przede wszystkim przegrane sprawy z Jakubem Rzeźniczakiem i Jakubem Żubrowskim.'' - pisze na portalu X dziennikarz, Norbert Skórzewski, dobrze zapoznany z sytuacją klubu.
Kotwica się zbroi
Klub z Kołobrzegu wzmocniło w ostatnich dniach pięciu zawodników. Są nimi: Wsiewłod Sadowski, Denys Favorov, Mykoła Musolitin, Daniel Skiba i Catalin Cucos. Smutne może być to, że w tym gronie znajduje się tylko jeden Polak, ale... trend jest taki jaki jest. Działacze Kotwicy misję utrzymania się na zapleczu PKO Ekstraklasy powierzyli jednak zawodnikom w naszych realiach nieobeznanym. Raczej mało kto znał wcześniej Musolitina, Cucosa czy Sadowskiego. Co ciekawe ten ostatni strzelił dwie bramki przeciwko Legii w eliminacjach Ligi Konferencji Europy. Ówczesnym pracodawcą ukraińskiego snajpera były wtedy Ordrabasy Szymkent.
Bardzo ciekawymi zawodnikami mogą być Daniel Skiba i Danys Favorov. Ten pierwszy jest wychowankiem tyskiego GKS-u, w którym się jednak nie przebił. Następnie występował na Słowacji. Po powrocie z tego kraju reprezentował barwy Chojniczanki Chojnice i Wiślan Skawina. ,,Daniel charakteryzuje się dużą dynamiką, lubiący grę w pojedynku z obrońcami. Zaznaczył swoją obecność podczas okresu przygotowawczego, gdzie zdobył bramkę.'' - czytamy na stronie kołobrzeskiego klubu. 24-latek występuje najczęściej jako napastnik. Jeśli chodzi o Favorova, jest to 33-letni ukraiński lewy obrońca, który występował ostatnio w Wieczystej Kraków. Odszedł z niej przed tym sezonem, nie mogąc znaleźć sobie nowego pracodawcy aż do teraz. Wydaje się, że były piłkarz Zoryi Ługańsk dużo tym ruchem nie stracił.
,,Nowym zawodnikiem naszego klubu został Mykoła Musolitin – 26-letni prawy obrońca z Ukrainy, mający doświadczenie w młodzieżowych reprezentacjach swojego kraju – w 2019 roku był częścią kadry Ukrainy U-20, która zdobyła Mistrzostwo Świata. Musolitin jest wychowankiem Czarnomorca Odessa, a w swojej karierze występował m.in. w łotewskim Valmierze, oraz ukraińskich klubach.'' - tak Mykołę Musolina opisano w komunikacie na stronie Kotwicy. Warto dodać, że piłkarz miał okazję reprezentować barwy Lechii Gdańsk. ,,Charakteryzuje się dużą dynamiką, zaangażowaniem i umiejętnością gry zarówno w defensywie, jak i ofensywie.'' - czytamy dalej. Nowym nabytkiem klubu został również Catalin Cucos. Jest to perspektywiczny lewo obrońca, który występował ostatnio w mołdawskim Zambru Kiszyniów.
Nabierają się kolejni?
Ciekawym przykładem jest Sadowski. Miał on bowiem ofertę z Pogoni Siedlce, jednak prezes Kotwicy, Adam Dzik po raz kolejny zaoferował zawodnikowi większe pieniądze. Ponoć w grę wchodziły sumy około 30 00 tysięcy złotych miesięcznie - informuje Skórzewski. ,,Perła Bałtyku'' ma przecież problemy finansowe, a więc jak to możliwe iż zawodnicy mają zarabiać aż tak duże pieniądze? Odpowiedzcie sobie sami.
To już nie pierwszy przypadek kiedy Dzik ,,bajeruje'' piłkarzy wybujałymi kwotami. Ciąg dalszy tego procederu nastąpi? Zobaczymy.